Serdecznie witam !!!

Mój nick w społeczności internetowej to Quaffery.

Jeżeli wolisz czytać dobre książki zamiast wpatrywać się w monitor telewizora, jeżeli preferujesz spokojną i wyciszającą muzykę zamiast hałasu w stylu techno, jeżeli lubisz obcować z bogatym językiem literackim i drażni cię prymitywne słownictwo - trafiłeś we właściwe miejsce.

Cieszę się, że w dzisiejszym, zagonionym świecie znalazłeś wolną chwilę, żeby zajrzeć na moją stronę.

Jeśli chcesz, możesz do mnie napisać : quaffery@gmail.com

czwartek, 12 listopada 2009

Rocznicowy post czyli refleksje żółtodzioba

Minął rok, od czasu zainaugurowania mojej internetowej przygody z książkowym blogowaniem. Dlatego poprzynudzam dzisiaj trochę kilkoma refleksjami, które naszły mnie w związku z  doświadczeniami początkującego blogowicza.

1. Z natury jestem klasykiem (lubię klasyczną muzykę, literaturę, modę itd.) i zdecydowanie lepiej wychodzi mi pisanie o rzeczach, które żyją w świecie księgarsko-czytelniczym co najmniej kilka lat. Dlatego również na moim blogu zdecydowanie lepiej odnajduję się w klimatach klasycznych. Poza tym, zbyt wiele razy sparzyłem się kupując w księgarni książkę wystawioną na półce pt. „Nowości”, a tzw. bestsellerami byłem zawiedziony niemal zawsze.

Niestety bywało tak, że – goniony chęcią zaimponowania znajomością najnowszych trendów (wiadomo, trzeba być trendy!) połasiłem się na rzecz przedstawioną przez speców od reklamy, jako coś wyjątkowego, uszczupliłem znacznie stan mojego portfela i po przeczytaniu kilkudziesięciu zaledwie stron…… książkę oddawałem w darowiźnie do biblioteki. Dla mnie to był niewypał, a Panie w bibliotece nie posiadały się z radości (tasiemcowa lista zapisów na bestseller), ja natomiast miałem nauczkę, żeby w przyszłości omijać szerokim łukiem hity sprzedaży. Poza tym zauważyłem, że najczęściej komentowane są na moim blogu posty z recenzjami dotyczącymi właśnie staroci. Warto więc być wiernym swojemu charakterowi w każdych warunkach, nawet kosztem opinii starego ramola, który nie jest trendy, dżezy itp.

2. Wielkim osiągnięciem mojej blogerskiej przygody jest uczestniczenie w wyzwaniach czytelniczych i odkrywanie gatunków literackich, które wcześniej omijałem szerokim łukiem. Tym sposobem odkryłem np. biografie, w których bardzo się rozsmakowałem. I choć ich lektura zabiera więcej czasu, uważam, że pomagają one lepiej zrozumieć pisarzy, kompozytorów, twórców, ludzi, którzy tworzyli historię. Zupełnie inaczej teraz patrzę na twórczość np. Dostojewskiego po przeczytaniu jego dwóch biografii.

3. A teraz refleksja, za którą pewnie oberwie mi się od wielu z was, a rzecz dotyczy nagród i wyróżnień. Kilkakrotnie zdarzało mi się otrzymywać jakieś wyróżnienie od innych blogujących, by następnie to wyróżnienie przekazać kolejnym, którzy moim zdaniem zasługują na to wyróżnienie. Problem tkwi w tym, że moim zdaniem każdy z blogów ma w sobie coś szczególnego, coś, co zasługuje na uwagę czytelników. Bo każdy z piszących, dzieląc się swoimi wrażeniami, spostrzeżeniami, przemyśleniami, recenzjami, wkłada w to swoją osobowość, pasję, talent.

Paradoks polega na tym, że kiedy takie wyróżnienia rozdajemy sobie nawzajem metodą łańcuszkową, wówczas po jakimś czasie dochodzi do sytuacji, że wyróżnione są wszystkie bez wyjątku blogi. Wszyscy wyróżniają wszystkich. Czy nie wydaje się wam, że taka sytuacja jest nieco absurdalna, żeby nie powiedzieć śmieszna? No bo co to za wyróżnienie, skoro posiadają je wszyscy. Czy nie wystarczy przyjąć założenie, że po prostu szanujemy się wzajemnie, zamieszczamy u siebie linki do czytanych blogów, komentujemy swoje posty – po prostu tworzymy internetową społeczność książkowych literaturomaniaków bez konieczności cyklicznego wręczania sobie wyróżnień, które po kilku tygodniach widnieją na wszystkich blogach?

4. Grzechem początkującego blogera – czyli również moim – było zapełnianie internetowej przestrzeni każdego dnia i za wszelką cenę. Nie ważne czy faktycznie było coś do powiedzenia, czy nie – trzeba napisać posta, więc temat się znajdzie. Myślę, że takie działanie rozmywa charakter bloga, który w efekcie przestaje być widoczny w internetowej przestrzeni i znika w masie piszących o wszystkim i o niczym. To nie przypadek, że najbardziej popularne i cenione blogi to te, które mają swój niepowtarzalny charakter, swój niezakłócony przypadkowymi wpisami klimat. Dlatego raz na zawsze zaprzestałem takiej praktyki, a dla wyżycia się na inne tematy stworzyłem nowego bloga. To, czy będzie on funkcjonował nadal, jest odrębną kwestią, bo czas nie jest z gumy, a prowadzenie „Moich lektur” i tak jest dość czasochłonne.

5. Wybaczcie, ale mam prośbę. Czy może mi ktoś wytłumaczyć, na czym polega fenomen postów z tzw. stosikami? Co jest takiego wyjątkowego w fotografowaniu i pokazywaniu księgarskich i bibliotecznych zdobyczy, ułożonych obok siebie w kilometrowe sterty? Przecież i tak każda z tych książek z osobna będzie przez nas prędzej czy później pokazana i opisana od deski do deski. Nie mam absolutnie nic przeciwko takim stosikom, ale ciekawi mnie to zjawisko tym bardziej, że takie posty mają zawsze najwięcej komentarzy. 

6. A’propos biografii. Przyszedł mi do głowy pomysł stworzenia kolejnego wyzwania czytelniczego, które obejmowałoby wyłącznie biografie. Możliwości są właściwie nieograniczone, ilość książek opisujących życie ludzi, którzy zasłynęli (pozytywnie lub nie) we wszystkich dziedzinach życia jest przeogromna. Myślę, że byłoby to ciekawe przedsięwzięcie. Literatura na peryferiach powoli dobiega końca, może więc w przyszłym roku?

7. Na koniec kilka sentymentów – dziękuję wszystkim, od których się czegoś nauczyłem, dzięki za podpowiedzi i komentarze, również te krytyczne, ale największe dzięki za odwiedziny i czytanie moich wypocin. Mam nadzieję, że nikt przy Moich lekturach nie doznał żadnego uszczerbku na zdrowiu.

12 komentarze:

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Quaffery,
gratuluję rocznicy i życzę dalszych, dobrych, wędrówek literackich:)

ktrya pisze...

Odpowiem na 5 pyt. Bibliomaniacy uwielbiają patrzeć na takie stosiki, jest to rozkosz dla ich oczu, widzieć i samemu robić takie stosiki nowości czy z biblioteki (może trzeba się też pochwalić ;)). Ma w sobie to coś. Trudno mi to inaczej wytłumaczyć ;-PP

clevera pisze...

Samych ciekawych książek życzę.:)

Anonimowy pisze...

Witam serdecznie!
Od dłuższego czasu śledzę Pana bloga i chętnie sięgam po pozycje polecane przez Pana. Jeszcze nigdy się nie zawiodłam, może dlatego, że również cenię klasykę.
A z biografii polecam Panu książkę córki naszej noblistki Ewy Curie pt. "Maria Curie".
Serdeczności,
Dorota

Lilithin pisze...

Gratuluję rocznicy.
Zgadzam się ze spostrzeżeniami na temat blogowych wyróżnień-łańcuszków.
Ze stosami jest tak samo jak z półkami u kogoś w mieszkaniu - lubię zerknąć, co też tam się kryje :)

Elenoir pisze...

Przyłączam się do gratulacji. Rok aktywnego blogowania to całkiem sporo.

Też stosunkowo niedawno polubiłam biografie. Co prawda zapoznałam się z życiorysami tylko kilku osób (Henryka VIII, Elżbiety I, Marii Tudor i Oscara Wilde'a), ale o każdej z tych osób przeczytałam co najmniej 2 książki. Wpisów ze stosikami nie robię (zamiast tego korzystam z widgetów goodreadsa), ale też chętnie sprawdzam, co czytają inni.
Do nowości podchodzę ostrożnie. Czytam je rzadko, bo rzadko je kupuję, a w bibliotece ciężko je dostać. Wolę wydać pieniądze na książkę, którą czytałam i która mi się podobała, niż ryzykować z chwilowymi bestsellerami.

KrzysztofUW pisze...

Życzę sobie więcej takich wypocin i trzymam kciuki! ;-)

2lewastrona pisze...

:)

Quaffery pisze...

Dzięki wszystkim za dobre słowa, takie komentarze ładują mi akumulatory.

Joanna_Czytelnik pisze...

Ad 1. - ostatnio odkryłam, ze na paragonie z empik-u zamieszczono "notatkę", iz każdą książkę można oddać lub zamienić w ciągu miesiąca. To też jakieś rozwiązanie, gdy rozczarowanie sięga zenitu.

Ad 6. - może nowe wyzwanie na 1 stycznia? Zawsze miło postanowić sobie coś przyjemnego, przynajmniej znajdzie się usprawiedliwenie dla uciekania w książki ;-)

Dołączam się do serdecznych życzeń i gratuluję!

joly_fh pisze...

Wyrazy uznania za tak trafne obserwacje i szczere refleksje! Co do nowego, biograficznego wyzwania, to popieram i bardzo chętnie wzięłabym w nim udział, bo biografie stanowią jeden z moich ulubionych gatunków literackich. Pozdrawiam :)

czarna inez vel agii pisze...

Quaffery - Gratuluję rocznicy!

Chętnie zaglądam na Twojego bloga. Bardzo lubię Twoje recenzje, bo są przemyślane i dopracowane. Twoje spostrzeżenia nie dość, że są trafne to jeszcze świetnie wyrażone na piśmie.

Ad.5 Co do postów stosikowych to przyznaję bez bicia, że na mnie także bardzo duże wrażenie robią takie zdobyczne stosy:) Tak to już jest, że dla jednych przyjemnością jest kolekcjonowanie antyków, dla innych przyjemnością może być samo patrzenie na stos książek:)

Ad.6 Świetny pomysł na wyzwanie! Chętnie wzięłabym w nim udział.

Pozdrawiam :)

Wstaw komentarz